herbata - Co zrobić by dziewczyna do mnie wróciła?

1. Zadaj pytanie
2. Odpowiedz
3. Dowiedz sie więcej

Polecane pytania


Zadaj własne pytanie

Co zrobić by dziewczyna do mnie wróciła...
Napisano 29-04-2007 09:29
, przez suhman
Co zrobić by dziewczyna do mnie wróciła? Wszystko było dobrze do czasu aż moja matka sie nie zaczeła wtrącać miedzy nas. Zaczeła jej pojeżdrzać o to że nie ma szkoły a to nie jej wina że nie bylo ja stać kilka lat temu na dojazdy do szkoły. Dziewczyna jest naprawde inteligentna (skończyła gimnazjum z średnia ponad 4,0). Z jednej strony moja miłość mówi ze jestem tak jakby maminsynkiem bo tylko sie jej slucham. Po czesci ma racje ale ja chce im dwóm dogodzic a on na siebie wciaz sa ciete. Czasami zdaza sie ze oklamuje moja miłosc. Ale tylko dlatego ze ja kocham i sie o nia martwie. Moja ukochana mnie zostawiła:( powiedziala ze to przez moja matke i ze ja ja tez oklamywalem. Ona nie chce byc ze mna i nie chce sie ze mna spotykac. Mówi ze mnie kocha ale chce o mnie zapomniec i co najwyzej mozemy byc przyjaciółmi. Ja ja kocham ponad zycie i chcialbym by do mnie wrocila jak mam ja przekonac do siebie? czy to moja wina ze mam taka matke ktora nie akceptuje dziewczyny? matka mowi ze chce mojego dobra. A zniszczyla cos co bylo piekne. Blagam pomozcie mi. ja bez niej nie moge zyc tylko ona sie dla mnie liczy i jestem w stanie wszystko poswiecic by tylko byla ze mna tak jak kiedys. Prosze pomozcie:(
Musisz na samym początku poważnie ...
Napisano 30-10-2014 19:11:32
Sprobuj na http://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Musisz na samym początku poważnie ...
Napisano 29-04-2007 09:36
, przez ksiaze
Musisz na samym początku poważnie porozmawiać z mamą. Ty powiedz dlaczego chcesz być z tą dziewczyną, a ona niech powie dlaczego nie chce żebyś z Nią był. Tylko pamiętaj, że podczas takiej rozmowy musi być szczerość ! Musisz dogadać się z matką o miłości. Powiedz jej to co czujesz i niech to zrozumie! Potem jak już wszystko sobie wyjaśnicie, pojedź z bukietem róż do dziewczyny i jej wszystko wytłumacz, przeproś i powiedz, że to się już nie powtórzy...
Pozdrawiam
ksiaze
Dziekuja za to co napisales. Rozmawialem...
Napisano 29-04-2007 09:56
, przez suhman
Dziekuja za to co napisales. Rozmawialem juz z mama wiele razy i to bardzo szczerze ale gdy wydawalo sie ze jest ok to po jakims czasie powtarzala sie sytuacja. Moja byla juz tego nie potrafi zniesc tych przeplakanych nocy i tego upokorzenia. Ja tez jestem temu winny bo moglem czasami reagowac na takie docinki matki w strone dziewczyny ale siedzialem cicho i to byl moj blad :( . Ja staralem sie jak tylko moglem by wszystko bylo miedzy nami ok ale ja widocznie nie umialem:( Prawda ja zawinilem bo moglem bys zawsze szczery ale czasami by zalagodzic sytuacje to klamalem. Dziewczyna mnie za to wini bo byl ze mnie klamczoch. Co mam zrobic by ukochana do mnie wrocila? wiem ze napewno kwiaty nie pomoga bo nie chce mnie chyba widziec. Mowi ze mozemy sie kolegowac ale ja nie wieze w przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna :(. Jestem poprostu zalamany. Co mam zrobic by wszystko bylo OK?
To powiedz mamie, że to Twoje życie i ...
Napisano 29-04-2007 11:54
, przez ksiaze
To powiedz mamie, że to Twoje życie i dodaj, e niech Ci nie każe wybierać między nią a mamą. Bo naprawdę może to się przerodzić w wrogość do rodzica. Musisz się z Nią spotkać! Zadzwoń do swojej dziewczyny, umów się, powiedz, że zajmiesz jej tylko chwilę. Potem dasz jej spokój, tylko najpierw załagodź sytuacje z mamą...
Pozdrawiam
ksiaze
Jest maly problem bo do matki juz sie ...
Napisano 29-04-2007 22:53
, przez suhman
Jest maly problem bo do matki juz sie nie odzywam po tym jak moja byla dziewczyne potraktowala przez telefon. Najgorsze jest to ze mama jej wcale nie zna a gada o niej glupoty, prawda powinienem reagowac na takie cos ale sam nie wiem czy sie boje czy co :(. Raczej sie nie spotkam z Dziewczyna bo ona nie chce mnie widziec chce o mnie zapomniec. Mowi ze mnie jeszcze kocha ale ten zwiazek nie ma przyszlosci i ze nie moze juz dluzej byc ze mna. Sam nie wiem jak mam reagowac na to wszystko co sie wokol mnie dzieje. Ja sie czuje jak miedzy mlotem a kowadlem. Zalezy mi na dziewczynie i to tak bardzo ze chcialem ja prosic o reke w dniu jej urodzin. Ona obwinia mnie takze za to ze ja oklamywalem. Przyznaje sie oklamywalem ja czasem ale tylko ze wzgledu na to ze mi na niej zalezy. Ostatnio gdy probowalem byc szczery i mowic tylko prawde to ona i tak mi nie wiezyla. I co ja mam zrobic jak to wszystko mam naprawic by bylo dobrze? Moj swiat zawalil sie :(. To co bylo piekne juz chyba nigdy nie wroci. Moja ukochana mowila mi ze znajde sobie inna dziewczyne bo jestem przystojny i inteligentny. A ja sie nie uwazam za przystojnego a tym bardziej za inteligentnego bo gdybym byl inteligentny to nie dopuscilbym do takiej sytuacji. Co mam zrobic by Ukochana wrocila do mnie? sam widzisz jakim jestem nieudacznikiem. Ja poprostu chyba nie moge byc szczesliwym niestety taki jest moj marny los :( zawsze staram sie jak moge a wychodze zawsze na najgorszego. Jedyne co mi zostaje to sie odwodnic od placzu po stracie kogos bardzo mi bliskiego.
No musisz się z Nią spotkać! Za wszelką ...
Napisano 30-04-2007 16:20
, przez ksiaze
No musisz się z Nią spotkać! Za wszelką cenę! Bo jak inaczej jej to powiesz?Nie mów, że się nie da bo nie ma rzeczy niemożliwych...
Pozdrawiam
ksiaze
Ona mowila ze sie mozemy spotkac ale ...
Napisano 01-05-2007 12:10
, przez suhman
Ona mowila ze sie mozemy spotkac ale dopiero za pare dni. Ona chce o mnie zapomniec ja to czuje. Nie chce byc nachalny i sie wbijac do niej do domu bez zapowiedzi i bez jej zgody. Przestala nawet do mnie pisac i tylko czasami odpowiada mi na moje smsy. Jestem zrozpaczony. Bylem glupcem i doprowadzilem do tego ze ukochana chce teraz tylko jednego- by zapomniec o mnie. Za duzo razy ja skrzywdzilem i oklamalem takze nawet jakbym z nia porozmawial tak na powazne i wyznal jej cala prawde to pewnie i tak by mi nie uwierzyla. Czy klamac z milosci do drogiej osoby to ciezki grzech za ktory musze placic tak wysoka cene? Jek moge wszystko zmienic? Jak moge wszystko naprawic by bylo miedzy nami tak jak kiedys? Ona jest dla mnie calym swiatem, jest jak powietrze bez ktorego nie moge oddychac. Bez niej ja umieram :(
No niestety nawet jeżeli to najgorsza ...
Napisano 01-05-2007 12:26
, przez ksiaze
No niestety nawet jeżeli to najgorsza prawda to trzeba o tym powiedzieć swojej drugiej połówce. Nie można jej okłamywać. Po prostu straciła do Ciebie zaufanie. Zaufania nie da się tak łatwo odbudować. Nigdy nie będzie tak jak kiedyś, ale może być prawie tak, bo zawsze jakaś blizna w sercu zostanie... Musisz zrobić coś co spowoduje odbudowę zaufania z jej strony...
Pozdrawiam
ksiaze
Musze z nia porozmawiac ale czy ona ...
Napisano 01-05-2007 13:05
, przez suhman
Musze z nia porozmawiac ale czy ona bedzie chciala mnie wysluchac? czy bedzie chciala mi uwierzyc? I najwazniejsze czy jesli jej o wszystkim powiem to wroci do mnie? Jak mam ja przekonac do siebie przeciez ona uwaza mnie za klamce to skad ona bedzie wiedziala ze tym razem nie klamie? Szkoda ze nie umiem cofnac czasu tak duzo bym zmienil :(
No to dlatego musisz być przekonywujący...
Napisano 01-05-2007 13:51
, przez ksiaze
No to dlatego musisz być przekonywujący. Ona musi Ci uwierzyć bo to jest chyba jedyna szansa. Jeżeli nie zaufa Ci z powrotem to nie odbudujecie tego związku...
Pozdrawiam
ksiaze
Boje sie ze mi nie zaufa i co ja wtedy ...
Napisano 01-05-2007 16:13
, przez suhman
Boje sie ze mi nie zaufa i co ja wtedy zrobie? Przeciez moj swiat sie krecil tylko wokol niej :(. Zawsze wolalem byc blisko Ukochanej przez to stracilem wielu przyjaciol ale mi to nie przeszkadzalo bo wiedzialem ze ona mnie kocha i ze moglem zawsze na nia liczyc a teraz nie mam przyjaciol ani Ukochanej Dziewczyny. Dla niej zrobilbym wszystko doslownie wszystko. Dzisiaj zaproponuje jej spotkanie ze mna ciekawe czy sie zgodzi. A ty co bys zrobil jakbys chcial sie spotkac z ukochana a ona by caly czas odmawiala?
No wiesz ja nigdy w takiej sytuacji nie ...
Napisano 01-05-2007 19:45
, przez ksiaze
No wiesz ja nigdy w takiej sytuacji nie stanąłem...
ale myślę, że bym wtedy pojechał do Niej i stanął pod jej drzwiami z kwiatami. Musiałaby otworzyć i mnie wysłuchać... a potem niech się dzieje co chce...
Pozdrawiam
ksiaze
Ale ze mnie to idiota i skonczony kretyn...
Napisano 02-05-2007 10:00
, przez suhman
Ale ze mnie to idiota i skonczony kretyn. Napisalem wczoraj dziewczynie czy sie spotkamy a ona odpisala ze moze w sobote. A ja do niej ze musze byc pewny czy sie spotkamy czy nie. I odpisala mi ze nie wie co bedzie robic w sobote, jak sie bedzie czula i czy wogole bedzie w domu. A ja kretyn napisalem smsa do niej ze pewnie sie juz z kims chce umowic w sobote dlatego nie wie czy sie spotka ze mna. A ona odpisala mi cytuje "Super juz nie mialabym co robic tylko tydzien po zerwaniu spotkac sie z kims innym, gratuluje inteligencji nie pisz juz do mnie wcale czesc i zegnam" a po tym smsie wylaczyla telefon. Zachowalem sie jak gowniaz. Pewnie juz do mnie wcale nie wroci i co teraz?
ehh.... Nie wiem co Ci to dało... po co ...
Napisano 02-05-2007 12:27
, przez ksiaze
ehh.... Nie wiem co Ci to dało... po co w ogóle pisałeś więcej... teraz to sobie naprawdę nagrabiłeś porządnie... Musisz teraz ją przeprosić o ile uda Ci się ją jakoś złapać...
Pozdrawiam
ksiaze
Dzisiaj jade do Dziewczyny brata, mam ...
Napisano 02-05-2007 18:19
, przez suhman
Dzisiaj jade do Dziewczyny brata, mam nadzieje ze ona bedzie w domu musze to wszystko jakos wytlumaczyc. Nie wiem jak sie zachowam jak juz ja zobacze obym tylko nie milczal jak slup. ale z jednej strony mowa jest srebrem a milczenie zlotem. Mam duze watpliwosci. Mam nadzieje ze to wszystko sie jakos skonczy szczesliwie.
Trzymam kciuki...
Napisano 02-05-2007 18:56
, przez ksiaze
Trzymam kciuki!
Nie zamilknij tylko!
Powodzenia!
Pozdrawiam
ksiaze
Jak tylko wroce to odrazu napisze co i ...
Napisano 02-05-2007 19:42
, przez suhman
Jak tylko wroce to odrazu napisze co i jak(czyt.sukces lub porazka)
Będę czekał z niecierpliwością na sygna...
Napisano 02-05-2007 19:46
, przez ksiaze
Będę czekał z niecierpliwością na sygnał... ;)
Powodzenia
Pozdrawiam
ksiaze
A wiec Ukochanej nie bylo :( Ale troche ...
Napisano 03-05-2007 02:23
, przez suhman
A wiec Ukochanej nie bylo :( Ale troche rozmawialem z jej tata i mowil ze najgorsze jest jak ktos sie z osob trzecich wtroca w zwiazek i to ze Ona powinna dac troche na luz bo wszyscy widza jak mi na niej zalezy ale ona chyba tego nie umie docenic :/ nie wiem jeszcze dzisiaj pewnie pojde do niej z nia porozmawiac i sie z nia przejsc na spacer czego dawno nie robilismy razem. pytanie czy sie zgodzi. A wypadaloby gdyby ona juz sie zgodzila na spacet to zebym ja ja zlapal za reke i trzymal czy to by jakos zadzialalo na moja niekozysc?
No możesz ją złapać za rękę, ale nie ...
Napisano 03-05-2007 09:11
, przez ksiaze
No możesz ją złapać za rękę, ale nie mocno tak, aby mogła puścić.
Porozmawiaj z Nią o Was szczerze, prawda i tylko prawda się liczy!
Pozdrawiam
ksiaze
Dzisiaj sie z nia nie spotkalem :( mam ...
Napisano 03-05-2007 21:44
, przez suhman
Dzisiaj sie z nia nie spotkalem :( mam metlik w glowie bo dzisiaj sie dowiedzialem od sasiadki ze moja Byla prawdopodobnie sie umawiala z bylym mezem sasiadki. Dowiedzialem sie ze moja chciala za wszelka cene jak najszybciej wyjsc za maz i zdobyla sobie jego numer. On powiedzial swojej bylej zonie ze moja chciala mu pomoc nie wiem jak to nazwac ale napisze to tak "za drobna oplata" koles jest ok 40 lat a moja 21 i dosyc czesto mowila mi ze on jest przystojny i przy kasie. Wydaje mi sie ze moja byla ze mna do czasu az nie zaczelo mi brakowac kasy a jak juz brakowalo to od tamtej pory zaczelo sie miedzy nami psuc. Czesto mi mowila zebym po wojsku poszedl do pracy ale ja chce sobie zrobic z dwa miesiace odpoczynku od pracy i lecialbym na koroniowce. Sasiadka mi to powiedziala tylko dlatego ze ona sama kiedys miala meza ktory ja oszukiwal i zostawil. Mowi ze lepiej by bylo bym teraz sie dowiedzial o tym wszystkim niz mialbym potem cierpiec bardziej. Najlepsze jest to ze sasiadki byly sam jej powiedzial o tym jaka propozycje zlozyla mu moja dziewczyna. co sadzisz o tym wszystkim? co sadzisz o mojej dziewczynie? jak myslisz sasiadka mowila prawde czy moze klamala? teraz gdy nie jestem z ukochana to duzo sie dowiaduje od ludzi o mojej bylej. i to prawie same negatywne rzeczy.
Sąsiadka wcale nie musi mówić prawdy... ...
Napisano 04-05-2007 14:44
, przez ksiaze
Sąsiadka wcale nie musi mówić prawdy... Wiesz jakie są teraz plotki...
Ale jeżeli mówi prawdę to dziewczyna Cię nie kochała tylko leciała na Twoją kasę. A jeżeli tylko dlatego z Tobą była to nie była Ciebie warta. Nie obraź się, ale uważam, że ta dziewczyna "kochała" o ile można to tak nazwa, tylko Twoje pieniądze.
Pozdrawiam
ksiaze
Jak myslisz co mam zrobic by ona sie ...
Napisano 05-05-2007 17:38
, przez suhman
Jak myslisz co mam zrobic by ona sie przyznala do wszystkiego bo na pewno ma cos do ukrycia jak mam ja przekonac do tego by ona byla szczera?
No siłą ją do szczerości nie zmusisz. ...
Napisano 05-05-2007 17:46
, przez ksiaze
No siłą ją do szczerości nie zmusisz. Czasem w ogóle do szczerości nie da się zmusić. Chyba musisz z Nią o tym poważnie porozmawiać, ale bez przesada. Nie oskarżaj jej, ani nic jej nie wmawiaj, nie mów cały czas o tym bo Cię znienawidzi.
Pozdrawiam
ksiaze
Wydaje mi sie ze i tak juz mnie ...
Napisano 05-05-2007 23:18
, przez suhman
Wydaje mi sie ze i tak juz mnie znienawidzila a na spotkanie z nia raczej nie mam co liczyc :( tak to jest jak w zwiazku jednej osobie zalezy na zalozeniu prawdziwej i szczesliwej rodziny a drogiej tylko na tym by jak najwiecej skorzystac w jak najkrotszym czasie. A ludzie mowia ze to zawsze jest wina po stronie pluci meskiej ze to facet daje plame na calej lini. Ale z naszego punktu widzenia to wlasnie my mezczyzni niby silni i niczego nie bojacy sie potrzebujemy od drogiej polowki wlasnie tego wsparcia, przekonania ze jestesmy czegos warci i przede wszystkim chcemy byc kochani i takze mamy jakis leki, potrzeby o ktorych czesto boimy sie mowic lub sie wogole wstydzimy do na faceta raczej nie wypada wy sie przyznac do takiej slabosci. Ale to nie nasza wina ze my tez chcemy by kobiety traktowaly nas jak ludzi na ktorych im powimmo zalezec a czasami nawet sie zachowujemy jak dzieci bo dzieki ukochanym wiemy ze tak droga osoba sie nami zatroszczy i zaopiekuje w chwilach naszej slabosci. Poprostu nawet prawdziwy mezczyzna czasami potrzebuje tej pomocy, wsparcia i zrozumienia od ploci pieknej bo to nie nasza wina ze nam zalezy i zrobimy doslownie wszystko by tylko ukochana byla szczesliwa przy nas ale czasami nam to nie wychodzi a one tego nie potrafia zrozumiec. One czasami sie zachowuja jak prawdziwe feministki i nie dadza za wygrana chocby nie mialy racji ale my in ustepujemy na kazdym kroku bo na nikim tak nam nie zalezy jak na tej jedynej przy ktorej chce sie spedzic cale zycie. Ale chciec to nie znaczy moc :( Duzo bym w swoim zyciu zmienil by tylko bylo mniedzy napi wporzadku ale to nie ja decyduje o swojej przyszlosci. O przyszlosci powinny decydowac dwie kochajace i rozumiace sie osoby. W moim przypadku ja zawinilem i to bardzo do czego sie przyznaje, bo chce byc szczery i otwarty. nawet najgorsza prawda jest lepsza niz klamstwo bo klamstwo ma krotkie nogi. czasami wydaje sie nam ze klamstwem zazegnamy wszystkie problemy i klopoty ale to na dluzsza mete nie zdaje egzaminu. Nie ma co ja bardzo kocham swoja Ukochana ze potrafilbym jej wybaczyc wszystko co mogla by zrobic zlego na niekozysc naszego zwiazku. milosc to nie tylko znaczy kochac sie, milosc to takze wybaczac i przebaczac za popelnione blady. Kazdemy czasami moze noga sie potknac w zyciu i popelnia bledy za ktore z czasem zaluje. Jak to napisal John Drescher " Jesli mamy byc razem szczesliwi, musimy skonczyc kurs wybaczania i zapominania". Ja potrafilbym zapomniec i wybaczyc wszystko tylko dlatego ze ja ja kocham i pragne byc tylko z nia. Ja chcialbym i wciaz chce by Monika byla moja rodzina i moim przeznaczeniem. Czas pokaze czy jestem jej wart. PS. to co sasiadka mowila na jej temat to i tak nie wieze bo ja ja dluzej znam i wiem ze rodzina ja nie wychowala na jakas taka osobe, a poza tym ona jest za inteligentna by sie tak ponizyc i upokorzyc. Pozdrawiam
No cóż, czasem tak bywa suhman. To jakby...
Napisano 06-05-2007 10:32
, przez ksiaze
No cóż, czasem tak bywa suhman. To jakby część naszego życia, że nasz związek się rozpada albo osoba, która kocham ma mnie gdzieś. Trzeba chyba do tego przywyknąć. Otrzeć łzy i iść dalej przez życie bo tylko ono może nas jeszcze bardzo zaskoczyć. Czasem po takiej tragedii, jaką jest utrata miłości nie wierzymy, że los się do nas uśmiechnie, a to nie prawda! Jeszcze wiele dziewczyn pozna się w życiu, kto wie, czy to nie tą na całe życie? Nie zapominaj o tym! Nie załamuj się bo tak naprawdę nie ma jeszcze czym. Na pewno jesteś młody i masz jeszcze na rodzinę czas...
Pozdrawiam
ksiaze
Dzisiaj sie z nia spotkalem ale moge ...
Napisano 06-05-2007 20:41
, przez suhman
Dzisiaj sie z nia spotkalem ale moge powiedziec ze to spotkanie nie nalezalo do takich przyjemnych. Powiedzialem jej co mowil mojej sasiadce jej byly na ukochanej temat. Ale ona sie na mnie zezloscila bo jak sasiadka mowila mi o ukochanej to czemu nie stanolem w jej obronie. A co ja mialem wtedy zrobic jak mi ona cos takiego mowila przeciez bylem w szoku i nie udeze przeciez kobiety za takie cos. Najgorsze jest to ze ja tylko powtorzylem co o niej mowia a mi jak zwykle sie najwiecej zebralo. Dlaczego jest tak ze za kazdym razem gdy mowie jej co inni o niej gadaja to mi sie zbiera i wychodzi na to ze ja jestem tym najgorszym? Staralem sie jej wytlumaczyc ze czasami klamalem tylko dlatego ze sie o nia martwilem i ze to dla jej dobra ale ona tego nie potrafi zrozumiec czemu? czy ja naprawde nawalilem na kazdej lini zeby mnie mieszac z blotem? Czy ona tego nie rozumi ze mi na niej naprawde zalezalo i wciaz zalezy? Nie wiem co juz o tym wszystkim myslec i sadzic.
Ona jest na pewno jeszcze na Ciebie zła ...
Napisano 06-05-2007 21:12
, przez ksiaze
Ona jest na pewno jeszcze na Ciebie zła za tamto i czuje do Ciebie uraz. Musisz to chyba przeczekać. Może jej to minie. Bo jak dziewczyna jest na Ciebie zła to nie ma co z Nią wojować, uwierz mi.
Pozdrawiam
ksiaze
Bylem dzisiaj u niej z samego rana zanim...
Napisano 07-05-2007 11:49
, przez suhman
Bylem dzisiaj u niej z samego rana zanim nie pojechala do pracy. I to byl moj blad bo zrypala mnie niesamowicie. Mowila ze chce o mnie zapomniec juz na dobre i nie chce mnie widziec do konca swiata. Mowil pare dni wczesniej ze mozemy byl na stopniu kolezanka kolega a dzisiaj juz mnie nie chce znac. Nie odpisuje wcale na sms-y bo mowi ze na blupie smsy nie bedzie odpisywac ale sms w stylu "co u Ciebie slychal?" lub "jak sie czujesz?" to sa glupie smsy? Za co ona ma do mnie taki zal? Przeciez nawet jej nie zdradzilem ani nic z tych rzeczy. I co tu robic? Przeciez ja sie zabije jak ona bedzie mnie tak dalej nienawidzic bo ja bez niej nie moge zyc
To może sam ją o to zapytaj? Zapytaj ...
Napisano 07-05-2007 13:20
, przez ksiaze
To może sam ją o to zapytaj? Zapytaj dlaczego Cię nienawidzi. Bo nikt nie wie, żaden człowiek, tylko ona co dana dziewczyna czuje w sercu...
Pozdrawiam
ksiaze
pytanie:
odpowiedź:


load_avg: 0.90